>
Uodpornij się na nudę!
Artykuł

Uodpornij się na nudę!

Przedstawiamy najfajniejsze inicjatywy, które przychodzą z pomocą, gdy siedzimy całymi rodzinami w domach.

W czasie deszczu dzieci się nudzą, jak śpiewano w Kabarecie Starszych Panów. Nuda może pojawić się także w lepszą pogodę. Ale nie, jeśli skorzystacie z naszych podpowiedzi.

Zebrałyśmy dla was najfajniejsze inicjatywy, które sprawią, że spędzanie czasu z dziećmi w domu już nigdy nie będzie problemem. Zarażają miłością do ruchu, rozbudzają kreatywność, a przede wszystkim zapewniają ogrom frajdy – całym rodzinom.

Gotowi? To zaczynamy!

Matematyka na sportowo. Czyli Mariola Pasikowska i zajęcia z wuefu online

Do rozruszania się i świetnej zabawy w domu nie potrzeba wiele: do ćwiczeń siłowych wystarczy plecak, do zabaw ruchowych można wykorzystać… karty do nauki tabliczki mnożenia. Na swoim kanale na YouTubie przekonuje o tym mistrzyni Europy w nordic walking, zdobywczyni Pucharu Europy i Polski w tej dziedzinie oraz nauczycielka wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Żarkach (woj. Śląski). Mariola Pasikowska, mama ośmioletniej Hani i o rok młodszego Leona, kocha sport w każdej postaci, a pobyt w domu nie jest w stanie zatrzymać jej pasji. Jak mówi w rozmowie z „Hello Zdrowie”:

– W ostatnich tygodniach, kiedy byliśmy zmuszeni zostać w domu, przejść na zdalne nauczanie, pomyślałam, że muszę działać. 

Wykorzystując swoje doświadczenie i wiedzę, Mariola Pasikowska postanowiła udowodnić, że czasie, gdy siedzimy w domu. dzieci mogą mieć lekcje wychowania fizycznego i doskonale się przy tym bawić. Na swoim kanale na YouTube wuefistka dba o aktywność zarówno własnych dzieci (jak twierdzi, największą frajdę jej odbiorcom sprawia fakt, że treningi prezentują jej pociechy, Hania i Leon), jak i uczniów w całej Polsce.

Mało tego, Mariola Pasikowska udowadnia również, że takie zajęcia online, z profesjonalną trenerką, ale realizowane w komfortowej, przyjaznej atmosferze własnego mieszkania, w towarzystwie rodziców, mogą wręcz zarazić dzieci miłością do sportu – nawet jeśli wcześniej nie przepadały za lekcjami wuefu w szkole.

– Ćwiczenia wykonywane z rodzicami lub za pośrednictwem internetu będą ciekawsze niż te, które kojarzą się ze szkołą i salą gimnastyczną. Dodatkowo, wuef w domu może być świetną okazją do wspólnego spędzenia czasu dla całej rodziny – zapewnia trenerka w rozmowie z „Hello Zdrowie”.

Pasikowska przekonuje, że naprawdę nie potrzeba mieć profesjonalnie wyposażonej sali do ćwiczeń w domu, by rozruszać dzieciaki:

– Wystarczy kilka podstawowych sprzętów gospodarstwa domowego, aby urozmaicić ćwiczenia w domu. Trening można łatwo i tanio zorganizować dziecku samemu. Tak naprawdę tylko od naszych chęci i wyobraźni zależy, jakie ćwiczenia zorganizujemy naszym pociechom.

I nie są to puste słowa. Lekcje przygotowane przez trenerkę pokazują, że wystarczy kilkanaście rolek papieru toaletowego, by zorganizować ekscytujące zawody w skokach przez przeszkody. Albo stół, by przebiec kawałek maratonu.  #1kmwokolstolu to zresztą jedno z wyzwań, które Pasikowska rzuciła dzieciakom.

–  Uczniowie dostali zadanie w piątek, bez terminu wykonania. W weekend otrzymałam ogrom filmików, zdjęć dzieci i rodziców biegających wokół stołu w domu, na dworze, wokół altanek – opowiada trenerka. I dodaje: – Wuef dla dzieci w domu jest dużym wyzwaniem dla szkół w sytuacji, gdy zajęcia odbywają się zdalnie. Stosunkowo łatwiej jest za pomocą dziennika elektronicznego i materiałów podpiętych na platformach do e-learningu sprawdzić zadanie z matematyki lub wypracowanie z języka polskiego, niż aktywność fizyczną, jednak i w tym przypadku można sobie poradzić.

I trudno nie zgodzić się z tymi słowami, oglądając zajęcia z Hanią i Leonem. Filmy publikowane przez Pasikowską są przeznaczone dla maluchów w różnym przedziale wiekowym i pokazują jak na dłoni, że dzieciaki mają olbrzymią potrzebę ruchu, a zaspokojenie jej jest naprawdę proste.

Odporni na nudę. Marka ISKIAL podpowiada, jak wzmacniać odporność dzieci na poprzez aktywne spędzanie czasu w domu

Jak odbyć przygodę w dżungli pełnej lian, nie ruszając się z mieszkania? Wystarczy do tego sznurek, wstążka lub skakanka. Zamknięte boiska (lub boiska z ograniczeniami liczby osób, które mogą na nich przebywać w tym samym czasie) to problem? W żadnym wypadku! Zorganizujcie domowy turniej koszykarski z pomocą piłki i kosza na bieliznę, miski lub wiadra. Nie wiecie, jak oderwać dziecko od komputera? Urządźcie emocjonujący wyścig z jajkiem!

Pomysły na te i mnóstwo innych niebanalnych sposobów na rozruszanie całej rodziny znajdziecie na stronie internetowej i kanale na YouTubie marki ISKIAL, producenta suplementów diety wzmacniających odporność dzieci i dorosłych. Wszystko to w ramach zainicjowanej przez ISKIAL akcji #OdporniNaNudę. Jak zrodził się koncept takiego kreatywnego wuefu w czterech ścianach?

–  Kolejne dni i tygodnie spędzane w domu sprawiają, że stajemy się coraz to bardziej znudzeni i zmęczeni obecną sytuacją. Zaczyna nam brakować pomysłów w jaki sposób spędzić ten czas w domu i jak go odpowiednio zagospodarować dzieciom – mówi w rozmowie z „Hello Zdrowie” przedstawiciel ISKIAL. I dodaje: –  Jako marka, która zawsze wspiera odporność dzieci  i dorosłych, chcemy również w tym trudnym czasie stanowić pomoc – zwiększając zarówno odporność zdrowotną, jak i odporność na nudę. Pod hashtagiem #OdporniNaNudę będziemy w kreatywny sposób aktywizować dzieci, a także rodziców do wspólnej zabawy.

Jak zapowiedzieli, tak zrobili. Do wymyślenia i zaprezentowania „zabijających nudę zabaw” marka ISKIAL zaprosiła znanych i lubianych w mediach społecznościowych trenerów i instruktorów. Są wśród nich m.in.:

  • Angelika Pióro, trenerka personalna i – jak o sobie mówi – fit mama, na Instagramie obecna jako @angelfitmum
  • Agnieszka Szaniawska, instruktorka fitnessu –na Instagramie prowadzi popularny profil @agnieszka_szaniawska
  • Sławek Krzyżanowski, trener personalny w mediach społecznościowych znany jako @alemisieniechce

Efekty oceńcie sami, ale już teraz ostrzegamy – gdy raz spróbujecie, trudno będzie przestać. Gry, zabawy i ćwiczenia przedstawiane przez ISKIAL to coś, w czym dzieciaki się zakochają. No bo jak można nie chcieć pobawić się w „Celne skarpetki”, „Śliskie kamienie” czy „Magiczne lustro”?  Nie można, po prostu.

Inicjatywa „Odporni na nudę”  udowadnia, że naprawdę niewiele trzeba, by wyzwolić w młodych ludziach energię i kreatywność. A jeśli w zabawę zaangażują się również rodzice, to „przy okazji” także oni mogą poćwiczyć swoją sprawność. Warto to robić, bo nie jest tajemnicą, że wysiłek fizyczny w naturalny sposób wpływa na naszą odporność, buduje ją i wzmacnia. Zwłaszcza w czasie pandemii to rzecz, na którą dobrze postawić.

Trzeba też dodać, że ćwiczenia fizyczne to nie wszystko, co znajdziecie w propozycjach marki ISKIAL na czas spędzany w domu. Na stronie marki jest również mnóstw kreatywnych sposobów na rozruszanie głowy. Rebusy, krzyżówki, kolorowanki, ćwiczenia na spostrzegawczość, tworzenie pingwinów czy lwów morskich w technice orgiami  – to jedynie kilka z zaproponowanych zabaw, które pomogą rozbudzić kreatywność dziecka przy biurku. „Odporność na nudę” gwarantowana.

Zabujaj się we mnie, czyli bujak Good Wood

Mały mebel, duża zabawka. Mini plac zabaw, z miejscem na ściankę wspinaczkową, równoważnię i zjeżdżalnię. Jak byśmy nie opisali tego projektu, jedno jest pewne: bujak Good Wood to gwarancja uciechy – zarówno dla młodszych, jak i starszych. I nie ma wątpliwości, że idealnie sprawdzi się w czasie, gdy place zabaw pozostają zamknięte. Dlaczego? Wyjaśnia Magdalena Godziszko, która stoi za tą niezwykłą konstrukcją:

– Jest to sprzęt, który w warunkach domowych pozwala nam stworzyć miniaturowy plac zabaw. Jego walory doceniają wszystkie dzieciaki. O ile dorosłym czasem trzeba pokazać, do czego służy bujak i jak z niego korzystać, dzieci wskakują na niego i intuicyjnie oddają się zabawie, figlują, skaczą, zapominają o całym bożym świecie.

Koncept narodził się, gdy narodziły się bliźniaki. Świeżo upieczona mama (zawodowo liderka projektów usprawniających produkcję i procesy) szukała czegoś wyjątkowego, co Jasiowi i Franiowi zapewniłoby dużo ruchu, a przede wszystkim świetną zabawę. Po jakimś czasie do bliźniaków dołączył Henio, który dziś również korzysta z bujaka:

– Zanim powstało Good Wood, na rynku było wiele bujaków, ale żaden z nich nie odpowiadał moim wymaganiom – zarówno jeśli chodzi o estetykę, jak i finanse. Okazało się, że znajomi są w stanie wyciąć taki bujak, który sobie wymyśliłam – w ten sposób powstał „prototyp” . Bujak był wielokrotnie przez nas modyfikowany – wymiary, zaoblenia i wykończenia to nasze patenty, które wprowadzaliśmy przez bardzo długi czas. Obserwowaliśmy, co działa, co nie – i w ten sposób udoskonalaliśmy pierwotny projekt. Dziś te nasze autorskie rozwiązania są chronione wzorami towarowymi.

Jednym z głównych założeń, jakie przyświecało autorce we wdrażaniu produktu, była jego wielofunkcyjność:

– Zależało mi na tym, by bujak służył na lata. Stąd też pomysł drabinki i blatu, które można kupić osobno bądź w komplecie z bujakiem. Blat będzie bardzo przydatny dla osób, które maja mało miejsca w mieszkaniu. Otrzymujemy sygnały od wielu osób, że pozbyły się stolików kawowych i bujak służy im za stolik. Poza tym może on również posłużyć za stoliczek dla dziecka – mamy do niego taborety i krzesełka, co pozwala urządzić taki pierwszy kącik pracy. Natomiast gdy rodzice zaopatrzyli się już w tego typu mebelki, można skoncentrować się wyłącznie na funkcjonalnościach bujaka związanych z aktywizowaniem ruchowym dzieci. Jest np. możliwość dołączenia drabinki, która może zamienić się w mini ściankę wspinaczkową albo zjeżdżalnię. A jeśli położymy drabinkę między płozami bujaka, otrzymamy dużą równoważnię – tłumaczy Magda.

Na tym jednak możliwości bujaka się nie kończą, o czym mówi autorka projektu:

– U nas na tapecie ostatnio jest bujak z dwoma drabinkami. Dzieci z jednej strony po drabinkach na bujak wjeżdżają, z drugiej w ten sam sposób z niego zjeżdżają. To mrozi krew w żyłach, ale kiedy dobrze się poobserwuje dzieci, to można zauważyć, że one są naprawdę ostrożne. Warto im zaufać i dać swobodę – to nie jest łatwe, ale można to wyćwiczyć.

Magda zapewnia, że wykonany z drewnianej sklejki bujak Good Wood jest całkowicie bezpieczny dla dzieci, posiada wszystkie niezbędne atesty. Wyjaśnia również, że jest on odpowiedzią na jeden z trendów królującego obecnie w wychowaniu dzieci.

– Ten trend zapoczątkowała Maria Montessori, a jego wiodącą ideą jest to, by obserwować dzieci i podążać za ich potrzebami – mówi Magda. – Dziecko ma tzw. fazy wrażliwe, tzn. w danym okresie ukierunkowuje się na rozwijanie konkretnych umiejętności. Jedną z tych faz wrażliwych jest faza na ruch, która trwa bardzo długo – od urodzenia do 6.-7. roku życia.

Warto zaznaczyć, że 6 czy 7 lat absolutnie jest jednak granicą, po przekroczeniu której kończy się zabawa na tym mebelku. Za dowód na to, że odpowie on na potrzeby nie tylko kilku-, ale również kilkunasto- i kilkudziesięciolatków, niech posłużą propozycje ćwiczeń jogi, które dzieciaki mogą wykonywać z rodzicami bądź opiekunami (są do pobrania na stronie internetowej Good Wood). Poza ćwiczeniami bujak będzie również świetnym meblem do relaksu, np. z książką w ręku.

– Wyzwaniem jest tylko to, żeby dziecko nie chciało się bujać w tym samym czasie, co rodzic – dodaje ze śmiechem Magda.

Dzikie harce, których potrzebuje każda rodzina. Czyli „Siłowanki”, Anthony T. DeBenedet i Lawrence J. Cohen

Zabawa w samolot, zapasy, fikołki, rzucanie poduszkami, wspólne tarzanie się po dywanie... „Siłowanki” to kolejny dowód na to, że dorastając, zatracamy nieco umiejętność zwierzęcej, spontanicznej zabawy z dziećmi, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by ją odbudować. Przymusowy pobyt domu jest ku temu świetnym powodem, a książka napisana przez dwóch Amerykanów – lekarza i psychoterapeutę Anthony’ego T. DeBenedeta i Lawrence’a J. Cohena – zdecydowanie może w tym pomóc.

Autorzy pokazują w niej, jak krok po kroku harcować z dziećmi na podłodze we własnym domu. Przedstawiają kilkadziesiąt propozycji łatwych w realizacji, a dających ogrom radości, zabaw dla dzieci i rodziców. Inspirację do nich zaczerpnęli z  gimnastyki, sportów walki, baletu, tradycyjnych dyscyplin sportowych, ale także zachowań zwierząt. Jak w rozmowie z „Hello Zdrowie” mówi Bartek, tata trójki dzieci, jest to pozycja niezwykła, która  – zwłaszcza w czasie „zbiorowej kwarantanny” – powinna znaleźć się w każdym domu. Dlaczego?

– Ta książka daje pewnego rodzaju przyzwolenie na takie naturalne, spontaniczne zabawy z dziećmi. Pokazuje, że można je ustrukturyzować i że są one niezwykle potrzebne w budowaniu relacji rodzica z dzieckiem. Przypomina też, jak ważny w rozwoju dziecka jest dotyk. Poza tym „Siłowanki” to książka bardzo prosta – jest gotowym zbiorem pomysłów na to, co można robić, kiedy dzieci rozpiera energia. A w takim momencie jak dziś, gdy dzieci nie zawsze mają możliwość zrzucenia bagażu emocjonalnego poprzez swoje ciało – jest to niezwykle cenne. 

Jak zauważa Bartek, wspólne harcowanie na dywanie korzystnie wpływa nie tylko na maluchy, ale także dorosłych. Ponadto, w tym dziwnym czasie społecznej izolacji pozwala nadać życiu rys normalności:

– Te proste „instrukcje” pokazują, w jaki sposób możesz szybko pomóc sobie i dziecku. To jest w pewnym sensie sprzężenie zwrotne: dziecko reaguje na ruch, uśmiechając się. A jeśli dziecko się uśmiecha, my również się śmiejemy. To działa niezwykle rozluźniająco, a w obecnym czasie o napięcie przecież nietrudno – mówi Bartek. I dodaje: – Kilka bujnięć na huśtawce czy parę okrążeń stołu z dzieckiem udającym taczki pozwala mu odstresować się między lekcjami, pokazuje, że to jest normalny dzień – dzień, który może być pełen frajdy.

Co istotne, propozycje zabaw są opatrzone obszernym komentarzem na temat ich znaczenia dla rozwoju dziecka. Ten komentarz, jak mówi tata trójki maluchów, jest niezwykle ważny z perspektywy rodzica:

– Autorzy książki wyjaśniają, jakie psychologiczne znaczenie w rozwoju dziecka mają „siłowanki”.  Bardzo często, kiedy bawisz się z dziećmi, masz taką skłonność do uspokajania, uciszania, kończenia wygłupów. A kiedy zrozumiesz, jak bardzo te zabawy są potrzebne, zwiększa ci się odporność na hałas i niekontrolowany chaos.

Nic dziwnego, że „Siłowanki” w wielu krajach trafiły na listy bestsellerów. Jak przekonuje Bartek, tata dzieci w wieku 11, 9 i 4 lata, świetnie sprawdzą się zarówno w przypadku tych mniejszych, jak i większych maluchów. Warto po nie sięgnąć – nie tylko teraz.

Zadbaj o
odporność
dla całej rodziny

Suplement Diety

Wybierz produkt:

Proszę wybrać produkt.

Oceń w skali od 1 do 5:

Proszę ocenić produkt.

Czy polecił/a byś innym stosowanie ISKIAL?

polecam

Napisz w kilku słowach jak oceniasz produkt (maks 255 znaków):

Dziękujemy za Twoją opinię.
Jest ona dla Nas bardzo ważna.
W związku z ograniczeniami technicznymi i prawnymi nie możemy zagwarantować, że wszystkie opinie pojawią się na stronie www.iskial.pl
Twoja opinia jest weryfikowana.

TWOJA OPINIA NIE ZOSTAŁA DODANA
SPRÓBUJ PONOWNIE